pan tu nie stał...
Jako mała dziewczynka, gdyby kiedykolwiek zapytano mnie co chcę dostać na prezent odpowiedziałabym planszówkę, niestety takie pytanie nigdy nie było do mnie bezpośrednio kierowane. Rodzice myśleli, że skoro spędzam całe przedpołudnia w bibliotece i za każdym razem otrzymuję z wyróżnieniem pod koniec roku nagrodę za przeczytanie największej ilości książek, to moim marzeniem są książki, tak też odpowiadali zwykle zainteresowanym ciociom i wujkom... Prawda okazała się inna i to dopiero 15 lat później, kiedy przyszłam z pierwszą planszówką do domu.
Cóż taka sugestia dla wszystkich rodziców, pytajcie dokładnie dziecka czy woli dostać książkę czy grę planszową...
A więc wybrałam się z Ewą na poszukiwanie prezentów gwiazdkowych (było to dokładnie rok temu..) a wróciłam z Kolejką i wszystko byłoby w porządku, gdybym zrozumiała o co chodzi w instrukcji.
Wydawało mi się, że skoro maturę z czytania ze zrozumieniem napisałam najlepiej z całej klasy, to i instrukcję zrozumiem bez przeszkód. Nawet po kilku głębszych łykach czerwonego wina z Majką, która pierwsza stawiła czoła Kolejce, byłyśmy dalej wesołe i łyse, bo do trzeciej fazy - czyli w sumie ustawieniu kart na odpowiednie miejsca i pionków byłyśmy można by rzec mistrzami, później już nie było tak kolorowo i gra poszła do pudełka, a z pudełkiem na najwyższą półkę w pokoju.
Gdyby nie Pan Łysy, prawdopodobnie kurzyła by się dalej, ale została przewieziona przy ostatniej przeprowadzce do MOJEJ Małej Toskanii (pieszczotliwie nazywana 'dziura' na Końcu Drugiego Świata) i tak o to zajadając się pizzą z Verony i rozstawiając wszystko na stoliku minęły nam dwie godziny, na prawdę ciekawej i wciągającej gry. A żeby było jeszcze śmieszniej powiem Wam, że gra jest dla prawdziwych KOMBINATORÓW ! :-)
Gra została wydana przez Instytut Pamięci Narodowej, a zaprojektowana została w całości przez POLAKA - Karola Madaja. Co śmieszniejsze gdy otworzyłam pudełko znalazłam sześć instrukcji gry w różnych językach, bo z tego co później się dowiedziałam gra jest bardzo popularna, nie tylko w Polsce, ale również w kilkunastu krajach.
Grę szczególnie polecam osobą, które lubią HISTORIĘ POLSKI, ponieważ odwzorowuje ona dawne kolejki za czasów PRL-u :-)
Całość oceniam na mocną SIÓDEMKĘ. Za ciekawą fabułę gry, oryginalność, solidne plansze i drewniane pionki (co nie zdarza się zbyt często pośród plastikowych elementów innych gier). Jedynym minusem może wydawać się instrukcja obsługi, trochę zawiła i niezrozumiała, nawet przy kilku procentach.
A, że już niedługo grudzień, może polecacie kolejną planszówkę na zimowe wieczory?
Ps. Razem z Panem Łysym stwierdziliśmy jednogłośnie, że GRA KOLEJKA jest lepsza i wciągająca niż znane wszystkim MONOPOLY.
Cóż taka sugestia dla wszystkich rodziców, pytajcie dokładnie dziecka czy woli dostać książkę czy grę planszową...
A więc wybrałam się z Ewą na poszukiwanie prezentów gwiazdkowych (było to dokładnie rok temu..) a wróciłam z Kolejką i wszystko byłoby w porządku, gdybym zrozumiała o co chodzi w instrukcji.
Gra została wydana przez Instytut Pamięci Narodowej, a zaprojektowana została w całości przez POLAKA - Karola Madaja. Co śmieszniejsze gdy otworzyłam pudełko znalazłam sześć instrukcji gry w różnych językach, bo z tego co później się dowiedziałam gra jest bardzo popularna, nie tylko w Polsce, ale również w kilkunastu krajach.
Grę szczególnie polecam osobą, które lubią HISTORIĘ POLSKI, ponieważ odwzorowuje ona dawne kolejki za czasów PRL-u :-)
Całość oceniam na mocną SIÓDEMKĘ. Za ciekawą fabułę gry, oryginalność, solidne plansze i drewniane pionki (co nie zdarza się zbyt często pośród plastikowych elementów innych gier). Jedynym minusem może wydawać się instrukcja obsługi, trochę zawiła i niezrozumiała, nawet przy kilku procentach.
A, że już niedługo grudzień, może polecacie kolejną planszówkę na zimowe wieczory?
Ps. Razem z Panem Łysym stwierdziliśmy jednogłośnie, że GRA KOLEJKA jest lepsza i wciągająca niż znane wszystkim MONOPOLY.



Komentarze
Prześlij komentarz